Zima, zima

....wszyscy mają jej dość, również my. My to znaczy ja Mamuśka. Bo patrząc na moją córkę mam wrażenie, że mimo, iż jeszcze nie tupta po śniegu, nie lepi bałwana, nie organizuje bitew na śnieżki to ten biały puch wcale jej nie przeszkadza. Jak dla mnie zima mogłaby gościć tylko w górach, no i ewentualnie w Święta. Przyznam szczerze, że najchętniej przeniosłabym się do jakiegoś ciepełka, ale niestety jest to nie możliwe, wiec trzeba zacisnąć zęby i przeczekać.



Nikomu nie muszę mówić, że spacery nawet w tak ujemnej temperaturze są najzdrowsze. Mam to szczęście, że świeżego powietrza u nas pod dostatkiem. Wystarczy tylko wyjść z domu, zrobić kilka kroków, by znaleźć się w lesie z dala od wszechobecnych nieprzyjemnych zapachów.

Moja córcia, zresztą jak każde dziecko chyba uwielbia drzemać podczas spacerów, czasem drzemka trwa nawet 2 godziny, a ja zaciskam zęby i z z rękami jak lody pcham ten wózek, rozkoszując się widokami, bo przecież dziecka budzić nie będę kiedy tak rozkosznie śpi :D

Podczas dzisiejszego spaceru Sofia okazała się wyrozumiała i postanowiła cieszyć oko pięknymi widokami :D














No to byle do wiosny,  nasze wiosenne ubranka przebierają nóżkami w szafie, by wreszcie ujrzeć światło dzienne.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :)

 

Facebook