Nursery Rhymes

Sofie nie poświęca dużo czasu na oglądanie bajek w telewizji, nie jest też większością z nich zainteresowana, woli biegać i odkrywać świat.  
Lubi natomiast słuchać muzyki, do której przeważnie tańczy.
Przyznam się jednak, że są w ciągu dnia takie chwile, kiedy to ja potrzebuję odpocząć i marzę by mój berbeć skupił uwagę na czymś innym choćby na  kilka minut.
I tutaj z pomocą przyszedł Youtube i Nursery Rhymes.
To krótkie pioseneczki w języku angielskim, które uczą  różnych czynności, przedmiotów, alfabetu, wprowadzają w świat zabawek, zwierząt itp.
Znaleźć można również wyciszające bajeczki na dobranoc.
Nursery Rhymes są proste, przyjazne dla oka dziecka , można je ze spokojem puścić maluchowi bez obawy, że usłyszy, bądź zobaczy coś niepożądanego.
Sofie słucha i ogląda te bajeczki przez kilka minut siedząc nieruchomo przed ekranem komputera.
A ja mam chwile dla siebie. Choć nie wykorzystuje tego często!

Ps.Ostatnio furorę robią również bajki na Baby TV :D
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Bluzeczka: Ojtyty | Rajstopy: Calzedonia | Czekoladowe mokasyny: Marta made it |
 
 
 


22 komentarze:

  1. na mokasynki i ja czekam :) słodziutka Sofie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto czekać - cudne są :D a mnie się już kolejne marzą :D

      Usuń
  2. naszym sposobem na chwilkę tzw,. spokoju jest włączenie bajki Dora poznaje świat. Piotruś ją uwielbia -powtarza słowa, ich ruchy- gdy pojawia się lis rabuś -krzyczy rabuś nie kradnij.i mimo, że chce mieć chwilkę tego spokoju razem z nim oglądam, powtarzam itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :D u nas też S. przeważnie ciągnie mnie za palec i każe oglądać, więc tej chwili dla siebie też za dużo nie mam :D

      Usuń
  3. aach ! jak Sophie pięknie włoski urosły !!
    PS: te mokasyny zamówię i ja, bo wspaniałe są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosną coraz dłuższe a na czole pojawiają się nowe :D
      Co do mokasynów to zamawiaj, nie będziesz żałować a i zapewne na jednych się nie skończy :D

      Usuń
  4. U nas na topie 'Ciekawski George'. ;)
    Piękna ta Twoja Sofcia - i jaką ma boską koszulkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj bajki nie raz uratowaly nam zycie
    choc staram sie nienauzywac i nie sadzam Ameli przed monitorem zbyt czesto ani na zbyt dlugo
    Furore robia u nas Mali Einsteini (Little Einsteins)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę grające radio aniżeli telewizor i staram się tego uczyć moją S.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dzięki :D ostatnio polubiłam jeszcze bardziej S. w czerni

      Usuń
    2. Pasuje jej czerń do tych cudnych jasniusienkich włosków <3

      Usuń
  7. Super!! Koszulka i buciki bezbłędne - poważnie!! Świetnie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu :D pozdrawiam ciepło

      Usuń
  8. Widzę, że Ty tak samo jak ja wolę grające radio od włączonego tv. Powiem szczerze, że gdyby nie mój mąż, to mogłabym nie mieć w domu tegoż sprzętu. N. prawie wcale nie ogląda tv. Tak jak u Ciebie. Jedynie trochę gdy zostaje z tatą lub babcią. Ze mną w ogóle nie woła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym żyć beż telewizora, ale bez radia No Way :D

      Usuń
  9. Sara do 2 lat w ogole nie ogladala zadnych bajek telewizyjnych czy youtubowych. I przerazalo mnie zawsze, jak kolezanki sie chwalily, ze ich roczne dzieci maja jakies tam ulubione postaci. Nawet czytalam swojego czasu jakies wypowiedzi ekspertow w tym temacie - ze szkodliwe, niewskazane itp.
    Teraz, jak rozumie o co chodzi, pozwalam oczywiscie ogladac i przyznaje, ze telewizor nie raz ratowal mi zycie ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego my typowych bajek nie oglądamy :D

      Usuń
  10. ojeeej... ten przedziałek... jak przez niego S. wydoroślała :)
    Jeśli chodzi o bajki, u nas rządzą Domisie, chociaż to bardziej współczesny "kulfon i monika" niż bajka. Mają przesłanie, piosenki do tańca i zapamiętywania i czego więcej trzeba?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydoroślała to fakt :D
      A o Domisiach nie słyszałam, musze z ciekawości sprawdzić :D

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :)

 

Facebook