Maxi skirt


W końcu nastał długo wyczekiwany dzień...
Moja chłopczyca  pokochała, spódniczki i sukienki.
Nie ważne czy długie, czy krótkie, czy się kręcą czy nie...
Ważne by były na co dzień..
W dzisiejszej odsłonie niezwykle delikatna, nie krępująca ruchów z niebanalnym printem
spódnica maxi od miszkomaszko w dopełnieniu z białą bluzeczką, kolanówkami i balerinkami 
tworzy całkiem fajny zestaw.

















Spódnica: Miszkomaszko (sale)
Bluzka: H&M (sale)
Kolanówki: Milapinou (sale)
Buty: mini melissa



10 komentarze:

  1. dorasta Ci córka więc i kiecki pokochała :D
    cudna:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt ;)
      Dobrze że nie czekała tak długo jak ja :D

      Usuń
  2. Chyba każda po jakimś czasie dorasta i spódniczki sa fajne :P u nas było
    Podobnie , a teraz tylko spódniczka / sukienka . Piękne zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) No i u was jeszcze kapelusze są na topie :D

      Usuń
  3. ahhh pięknie <3 No matka córka Ci urosła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna ;) Lea też ostatnio wkręciła się w spódniczki, sukienki itp. i ciągle powtarza, że jest księżniczką ;) Chyba nieuniknione ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :)

 

Facebook