My little girl is growing up...








Ostatnie tygodnie poświęcone były stylizacji. Dzisiaj dla odmiany porozczulam się nad dzieckiem mym, które ostatnimi czasy znacznie wydoroślało przeistaczając się w małą kobietkę. Uwielbiamy z PT obserwować z uśmiechem na ustach jej igraszki, słodkie minki, wygłupy, tańce itp. Jest wtedy taka rozkoszna.... 
Malutka mówi coraz więcej, powtarza każde usłyszane słowo, zaczęła również łączyć wyrazy w zdania z zapamiętanych: "nie ma babci domu",  "mama daj tutu", "mama daj jabłko", "mama oć tam" i wiele innych które niezapisane uciekają z pamięci :D Jednakże rozczula nas najbardziej, kiedy pytana: jak masz na imię? odpowiada z uśmieszkiem "Sofie", "Sofie" ahhhh nie muszę mówić jaka jestem dumna :D
Od dni paru sama przynosi nocnik mówiąc "sisi", "kupka" i  zasiada na niego z ochotą. Hmmm, może odpieluchowanie przyjdzie szybciej niż bym się spodziewała, póki co nie naciskam, słucham dziecka mego.
Do tego jeszcze niedawno trzeba było organizować jej czas, wymyślając co rusz nowe zabawy, a ostatnio S. sama sobie go organizuje - to wozi misiaki wózkiem, to układa wysokie budowle z klocków, kiedy indziej ściga się resorkami lub zabawia się w małego majsterkowicza.
Jak każda kobietka uwielbia świecidełka zwłaszcza mamine bransoletki, pierścionki, okulary, łańcuszki, które przebiera, wybiera i z dumą prezentuje każdemu kto się u nas pojawi.
Apetyt jej dopisuje, pochłania wszystko co znajduje się w zasięgu jej wzroku, nie jest wybredna... śrutuje kasze, ryż, makarony, szpinak, mięsa wszelakie, ryby, zupy uwielbia, brokułami nie pogardzi. Słodyczy nie jada za wyjątkiem gorzkiej czekolady. Za to owoce wszystkie bez wyjątku zajada ze smakiem, co mnie bardzo cieszy :D
Z dnia na dzień uwielbiam ją coraz bardziej. Jej "pa mama" lub "cześć" kiedy wychodzę do pracy daje mi siłę na każdy nawet najcięższy dzień. Dzięki niej każdego dnia budzę się z uśmiechem i jesienna plucha mi nie straszna....











 
 
 Beret H&M | Apaszka Zara sh | Płaszcz Zara |Sweter Zara | Legginsy H&M

 
 

15 komentarze:

  1. jejku jak słodko wygląda :) A płaszczyk śliczny... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ci bardzo :D a w płaszczyku jestem zakochana :D

      Usuń
  2. płaszczyk <3
    -
    od zawsze zazdroszczę Sofkowego gadulstwa :) moja mówi tylko jedno "zdanie" - MAMA AM! :D
    ale w Łucji przypadku to i tak sporo:P
    co do odpieluchowania to widzę, że jak u nas bez ciśnienia... Lu woła "siusiu" wchodzi do łazienki i siada na nocnik, który stoi obok kibelka, wyciąga rękę po kawałek papieru i wkłada miedzy nóżki, hehe!
    a "cieść" w jej wykonaniu też rozczula!
    -
    po polskiemu S idzie rewelacyjnie a jak z angielskim? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o angielski to rozumie wszystko co do niej mówię, powtarza wyrazy, ale zdaniami jeszcze nie mówi :D

      Usuń
    2. mama mia! "zdaniami jeszcze nie mówi" padłam ;) ja to bym chciała aby moja po polsku choć 3 wyrazy złączyła :P
      super że rozumie :)

      Usuń
  3. ..bo nic i nikt nie daje Nam większej radości niż dziecko !

    Sofie urocza jak zawsze :*

    OdpowiedzUsuń
  4. swietny, pozytywny wpis :) a bedzie jeszcze fajniej :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ah ! Cudna! Zazdroszczę, dziś właśnie rozmawialiśmy z tatą Jot. o tym, że nie możemy się doczekać, aż stanie się jeszcze bardziej rozmowna i komunikatywna, bo na razie na wszystko odpowiada przede wszystkim NIE / nie ma/ nie wiem... etc. ;P Buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dziecko zaczyna się komunikować jest dużo łatwiej, prościej, a przede wszystkim ciekawiej :D

      Usuń
    2. Ależ ona słodka jest :) Świetnie wygląda :) Płaszczyk cudo.

      Usuń
  6. Sofijka jest słodka!!! I ta czapa i Ļłaszczyk - noooo looove! :)
    A mój Karol w ogóle gadać ze mną nie chce - jedyne słowo jakie zna to NIEEEEEEEEEEEE
    Wszystko rozumie - tylko rozmawiać nie chce :(

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :)

 

Facebook