How to win...

Bierzecie udział w konkursach?
Lubicie wygrywać?
Cóż za pytanie! Przecież każdy lubi czuć te emocje, euforie i radość z niespodziewanej wygranej :D
Czy ja gram?
Tak. Ale tylko wtedy, gdy widzę cień szansy na wygraną, gdy nagroda jest atrakcyjne i gdy mnie wena nie opuszcza, i wszystko w głowie samo w całość się układa...

Głownie wygrywam dla Sofie. Ale udało mi się jakiś czas temu wygrać całkiem "wypasiony" rower górski, który służy mi do dziś. Teraz z PT czekamy, by coś dla nas dwoje upolować :D

Jak gram?

Otóż:

1. Nie kopiuje innych, wymyślam swoje odpowiedzi, często zawierając kwestie, których nikt jeszcze nie poruszył.
2. Gram w szybkie rozdawajki.
3. Sprawdzam wyniki, by nie przeoczyć niczego :D
4. Selektywnie wybieram konkursy, kierując się w stronę tych, które mają najmniej chętnych, lub pokaźną liczbę nagród, co zwiększa szansę na wygraną.
5. Spełniam wszystkie warunki  zawarte w konkursie :D

I oto cała filozofia ;)


A moje ostatnie wygrane to:

Czapka Pan Pantaloni u Makóweczki



 

Poduszka u Studio Bubo Bubo





Plakat Mamandi u Ile d'Amour



 
Spodnie Maby 4 baby u Mini Man life




Kubek Bebiko w konkursie nasze rytuały związane z piciem mleka




Bon na zakupy w Minimu u My everyday life





Serdeczności!
                    





18 komentarze:

  1. Dużo tego wygrałaś!
    A ja właściwie nie gram. Bo nie godzę się na warunek polubienia wszystkich sponsorów. Bo po co mam polubić firmę robiąca smoczki, skoro moje dziecko ma 6 lat? A jak nie polubię, to nie mogę wziąć udziału w całym konkursie. I tak w sumie u wszystkich - nie polubisz każdego badziewia, to nie kwalifikujesz się... Wiec daje sobie spokój ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą. Dlatego wybieram konkursy, które nie oferują badziewnych rzeczy, a to co wygrałam wymagało polubienia konkretnego sponsora!

      Usuń
  2. o kurczę, a ja zawsze zakładam, że i tak nic nie wygram i odpuszczam, bo w zasadzie nic specjalnego nigdy nie wygrałam :P ale fakt też taki, że rzadko się piszę na różne konkursy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się jednak udaje, więc warto próbować:)

      Usuń
  3. gratuluję tylu wygranych! super :)
    My startowałyśmy w jednym i chyba nam się trafiło "szczęście początkującego ;)"
    chyba czas się wziąć do roboty, bo jak to twierdzi lotto
    ABY WYGRAĆ TRZEBA GRAĆ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz Karolina szczęśliwą rękę ;)
      Ja wychodzę z założenie, że trzeba próbować, więc próbuje ;)

      Usuń
  4. Nam też się udaje :) Tak samo staram się pisać oryginalnie :)
    Widzę, że wygrałaś kubek z Bebiko. My też byłyśmy na liście laureatów, a jeszcze do nas nie dotarł... Moge spytać jak długo czekałyście na nagrodę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kubek przyszedł 2 tygodnie temu, więc za długo nie czekałyśmy.. chyba..., nie wiem jaki mają system - może alfabetycznie wysyłają...

      Usuń
    2. Dzięki! Poczekamy zobaczymy.
      Powodzenia w dalszych konkursach :)

      Usuń
  5. Kiedyś wzięłam udział w konkursie, gdzie należało wysłać zdjęcie swojego dziecka i zdjęcie to musiało spełniać określone warunki (więcej o konkursie nie napiszę :) ) Oczywiście jak to typowa mama uważam, że zdjęcie mojej Sofie było najśliczniejsze :D (Zdjęcie było bardzo dobre również pod względem technicznym). W trakcie konkursu na FB ukazywane były niektóre zdjęcia biorące udział w konkursie, zdjęcia prześliczne, na naprawdę wysokim poziomie. Konkurencja była wielka. Niestety nie wygrałyśmy, no cóż. Jednak rozczarowanie było o tyle większe widząc jakie zdjęcie wygrało. I proszę mi uwierzyć, nie przemawia przeze zawiść ani zazdrość, ani inne negatywne uczucie. (Konkursy takie uważam za zabawę i a nóż się uda :) ) Zdjęcie było słabe, zarówno technicznie, jak i merytorycznie, ale wygrała go osoba prowadząca znanego bloga. I tu moje pytanie. Czy organizator konkursu chciał sobie zorganizować dodatkowe źródło reklamy, bo przecież na znanym blogu wiele osób wygraną zobaczy, i czy zwykły nieblogujący śmiertelnik ma szansę przebicia się??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że "nieblagujący śmiertelnik" ma szansę przebicia.. spójrz na mnie.. mimo, że bloguję, w konkursach biorę udział jako osoba publiczna i udaje się wygrać. Zresztą kiedy organizuję konkursy lub rozdawajki o zwycięstwie decyduje ślepy los lub rączki mojej Sofie.
      Co nie znaczy, że sytuacja opisana przez ciebie nie ma miejsca, może ma, ale mimo wszystko nie ma co się zrażać, trzeba próbować dalej!

      Usuń
  6. PS. Gratuluje wygranych!! :) Szczególnie plakat jest słodziutki, tym bardziej mi się podoba, że moja córeczka też ma na imię Sofie i uwielbia sówki :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, moja Sofie też lubi sowy ;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad :)

 

Facebook